piątek, 29 maja 2015

zdążyłam

Udało się! Skończyłam sweterek (bluzeczkę) - jeden z bardziej udanych projektów. Tak  wygląda "konstrukcja":
Trochę to zawiłe,bo robione od środka karczka, potem rękawy, a potem  dobierane oczka  na korpus i w dół. Na pewno jeszcze kiedyś powtórzę, świetny , nic nie ciągnie i nie krępuje ruchów. Wzorowałam się na Pipit Heidi Kirrmaier. Dół zrobiłam bardziej przyległy, regulowany dobieranymi oczkami, ale nie bardzo to widać, bo wszystko takie drobniutkie, wydziergane na drutusiach 1,5mm. Włóczka - cieniutki kaszmir 100% z odzysku. Na szczęście rozmiar w okolicach 36,  na większy nie starczyłoby cierpliwości.
Najchętniej nie zdejmowałabym go. Dawno nie byłam tak zadowolona ze swojej robótki. Nie wszystko jest idealne, bo zaczęłam go może ze dwa lata temu, więc "przerwę" widać. Robię wyraźnie lepiej! I zdjęcie na ludziku:
I lato polarne  już nie takie straszne...

poniedziałek, 25 maja 2015

drutusie i aktualności

Przyśpieszam! Zostawiłam wszystkie inne robótki, żeby do wyjazdu skończyć ten sweterek, czy bluzeczkę, sama nie wiem jak to nazwać:
Cieniutki kaszmir z odzysku, drutusie 1,5mm. Dłubania sporo, ale muszę się wyrobić, bo wyjazd za koło podbiegunowe, więc ciepełko bardzo pożądane. Jeszcze jedna fotka z wzorkiem:
Wzór z książki A.Starmore tzn. te kwiatuszki, bo forma zbliżona do Pipit Heidi Kirrmaier.
Czasu niewiele, a jeszcze trochę rzeczy do ogarnięcia. Pierwsza faza remontu za mną (podłoga zmieniona), wyjazd służbowy też, ale to drugie - sama przyjemność.


 Piękne widoki:

 Nawet egzotyczne, bo winnic u nas nie ma:



Nawet  magazyn  fabryczny tak ładnie zlewa się z otoczeniem:
No i zamek:
A na nim uczta:
Można było odpocząć po remoncie. Jeszcze tylko ogród do ogarnięcia , wykończenie sweterka i "wakacje".



piątek, 8 maja 2015

jak zwykle...( przed spotkaniem)

     Niby lato blisko i  na drutach powinny królować ażurowe dzianiny, ale u mnie inaczej  niż  "u ludzi". Skończyłam ciepłe "pieskowe" skarpetki (komplecik do sweterka):
Na tegoroczne wakacje "jak znalazł". W robocie jeszcze ciepły kaszmirowy sweterek i wełniana czapka dla męża. Mam nadzieję, że zdążę... Żyję tym wyjazdem i zapomniałam o, jednak! letniej bluzeczce:
Skończyłam ją jeszcze przed skarpetkami. Wzorowałam się na projekcie V-line Svetlany Volkovej. Inaczej narzucałam oczka - nie chciałam ażuru- więc nabierałam z poprzecznej nitki. Już ją lubię, bo powstała z zakupionego w Lizbonie jedwabiu - taka specyficzna, osobista pamiątka.

I  na koniec  przypomnienie:

Spotkanie już jutro od 14. Do miłego zobaczenia :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...