środa, 17 czerwca 2015

i po urlopie

Sweterek się sprawdził. Cienki, cieplutki i w połączeniu z odzieżą deszczo- i wiatrochronną dawał komfort nawet w takich temperaturach:
To najniższa temp. na koniec,  prawie 400 km za kołem podbiegunowym, więc nie dziwi. Wcześniej bywało ciut cieplej. Mimo złej aury, widoki były bajkowe:
niektóre nawet z odpowiednim zapachem:
Dzień trwał na okrągło (tak było o pierwszej w nocy), więc przeczytałam 3 książki:
 Zaliczyliśmy udane połowy:
Domkiem była ta skorupka:
Przepłynęliśmy nią 260 mil.
Spotykaliśmy takie ładne "wieloryby":
 niegroźne polarne misie:

Jednym słowem: odpoczęliśmy:

Nie wiem, czy dobrze pamiętam, w najbliższą sobotę zaplanowałyśmy chyba spotkanie? Wiem, że było publiczne dzierganie w ubiegłą sobotę, ale gdyby ktoś miał niedosyt. to zapraszam:)





6 komentarzy:

  1. wow jestem mega ciekawa opowieści z podróży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu na pewno pogadamy :) Mam magnesik:)

      Usuń
  2. Czekam na bardziej szczegółową relację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu - postaram się :) Zrobiłam ok. 300 zdjęć, więc coś będzie:)

      Usuń
  3. Aaaaa, zielonam z zazdrości!!! Dawaj więcej szczegółów! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kite Designer - nie wiem, co Cię interesuje? Płynęliśmy z Bodo do Tromso po
      Lofotach polskim jachtem Berg. Na stronie syberg.pl znajdziesz wszystko :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...