piątek, 17 lipca 2015

góra puchowego szczęścia

Po urlopie trzeba było domek dopieścić. Pokończyć zaczęte remonty, wytapetować  ostatni pokój, a wszystko własnymi rączkami i czasu zabrakło na robótki. Zdążyłam tylko przygotować materiał na kolejny sweterek - kremowy kaszmir z odzysku i to w ilości 45 dag Prawdziwa góra puchowego szczęścia:
Teraz tylko!!! zdecydować się na jakiś wzór... i do roboty.

Chyba mnie pamięć nie myli, że jutro mamy spotkanie. Ja już się cieszę na tę chwilę relaksu :)

4 komentarze:

  1. czyli można się umawiać na zwiedzanie poremontowe :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe co tym razem wyczarujesz z tej góry puchowego szczęścia? Ale pewnie jak zwykle - coś mega ślicznego .

    Ja niestety znów nie będę obecna na spotkaniu.........chociaż bardzo tęsknię .........i jestem ciekawa morskich opowieści......

    OdpowiedzUsuń
  3. Basiu - dziękuję:) Cały czas oglądam wzory i szukam inspiracji. Mam nadzieję, że znajdziesz jakąś chwilkę, żeby wpaść na spotkanie, następne jest już 15 sierpnia. Bardzo nam Ciebie brakuje!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...