czwartek, 10 grudnia 2015

terapia zajęciowa kolorem

Na początek informacja o spotkaniu w najbliższą sobotę. Zapraszam:)
A teraz nietypowy (jak na mnie) wpis. Kolor za kolorem. Na pierwszy ogień kolorowe włóczkowe bombki:
Na drugie bardzo kolorowy haft koralikowy:
Na zdjęciu powyżej początek, dalej przy wydatnej pomocy latorośli szybko przybywało kolorowych koralików:
A stan na dzisiaj - obrazek skończony, ale zostało jeszcze porządne wykończenie (oprawa?) Jeszcze nie mam pomysłu na wykorzystanie.
Nie zdążyłam na dzień pluszowego misia, ale to nie znaczenia, bo nie są to misie z pluszu, ale tylko wizerunki pluszowych misiów. Frajda niesamowita  z tą zabawą koralikami. Naprawdę nie przypuszczałam, że może to tak zająć, dosłownie rzucałam wszystko, żeby troszkę powyszywać.
A  deser prawdziwe kolorowe ciasto:

Sama się dziwię, że zrobiło się u mnie tak kolorowo. Nie muszę chyba dodawać, że ta zabawa kolorem ma cudowne działanie terapeutyczne. Przydałoby się obejrzeć jakąś komedię, może możecie coś polecić?

14 komentarzy:

  1. Dzięki Gosiu za przypominajkę :))))
    Bombki cieplusie i milusie a i ciasto dobrałaś kolorystycznie :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu!- mam nadzieję, że się przyda ta przypominajka i wpadniesz choć na chwilę:) Brakuje Ciebie ! Mogłabyś też pochwalić się tymi misternymi pikowankami:) Oczywiście bardzo dziękuję za komentarz:)

      Usuń
  2. Małgosiu widzę że czas spędzasz bardzo pracowicie, ja nie mogę się zebrać i dokończyć pawia...mam nadzieję że na spotkaniu go skończę :) bombki super Ci wychodzą, misiowy hafcik pięknie już się prezentuje, a jak go oprawisz będzie cudnie....a co to za smakowite ciasto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu! Bardzo dziękuję:)Trzeba czymś zająć ręce, żeby głowa lepiej pracowała:) Wyrobiłam już czerwoną i zieloną niteczkę. Zabierz jeszcze żółtą na spotkanie,to jeszcze się zrobi jakąś bombkę i koniecznie przynieś pawia, spotkaniowa atmosfera sprzyja robótkowemu relaksowi. Ciasto to "zielony mech"(ze szpinakiem), zapomniałam napisać:(

      Usuń
    2. Haha co do ciasta to się domyśliłam że to jakieś roślinne warzywo tylko nie wiedziałam co :) ja teraz też planuję jeść więcej warzyw, nie żebym była wegetarianką tylko jakoś za mięsem nie przepadam i szukam przepisów lekkich i zdrowych ;)

      Usuń
    3. Warto próbować! Na pewno jest zdrowiej, a po jakimś czasie człowiek czuje się lepiej i nie chce wracać do starych nawyków:)

      Usuń
  3. Gosiu wiedzę ż ei Ciebie szał dzierganych bombek nie ominął. Fajne- takie włochate :)
    A szpinakowe ciasto z granatem mam w swoich przepisach do wypróbowania, ale jeszcze się nie odważyłam ;)
    Mam nadzieję spotkać się jutro z Wami, chyba że jednak wredne katarzysko mi nie odpuści...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu! Wielkie dzięki!"Moje" bombki prościutkie i gładkie,Twoje takie wypasione, wzorzyste.Ciasto całkiem smaczne, ale wygląda ciekawiej.
      Koniecznie przyjdź na spotkanie, wezmę olejek pichtowy, to Ci trochę ulży w tym katarze:)

      Usuń
  4. Bombki super! Bardzo lubię na nie patrzeć i dziergać :) w tym roku prawie 100 kolorowych wisi na mojej choince :)))))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Marzenko dziękuję :)Zazdroszczę Ci takiej choinki! Ja jeszcze będę robić bombki z dwóch kolorów, a to i tak za mało na całe drzewko, przynajmniej na takie, jakie zazwyczaj kupuję , ale jeśli osoba dla której je robię będzie miała mniejsze, pewnie wystarczy...

    OdpowiedzUsuń
  6. Małgosiu nie wiem czy wiesz, że do 03.01.2016 r.w Outlet Center Białystok (ul.Narodowych Sił Zbrojnych 15B) jest Wielka Wystawa Misiów ze zbiorów Muzeum Misiów z Zakopanego (bilet 10 zł).

    OdpowiedzUsuń
  7. Agnieszko dzięki Oczywiście, że już byłam, nie przegapiłabym takiej okazji! Jak na moje oko, trochę za mało tych eksponatów...

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajne te bombeczki:)vi Obrazeczek śliczny :)
    A można wiedzieć jaka to włóczka? Zaglądałam do pobliskich pasmanterii ale podobnych nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przepraszam, przegapiłam komentarz:(
    Włóczka nazywa się YarnArt Christmas, ale nie wiem, w której pasmanterii była kupiona,na pewno w Polsce.
    Bardzo dziękuje za miłe słowa.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...