piątek, 10 marca 2017

standardowo

Standardowo wpis przed spotkaniem. A zatem do zobaczenia jutro :)
Nie mogę zmobilizować się do częstszych wpisów niestety...
Oczywiście, że coś tam dłubię, nawet na najlepszych drutach świata wydziergałam sobie sweterek. Zostało mi jeszcze trochę włóczki, więc powstanie do kompletu "ruchomy" golf, czy coś na kształt.
Druty to prezent gwiazdkowy i jest to jedno z najlepszych moich narzędzi pracy. Te żyłeczki, cudowne (!) i chyba już wszystkie zajęte, bo równolegle powstaje kilka projektów, ale żaden nie sfotografowany (jeszcze!). W zestawie jest pięć par drutów o grubościach od 1,5mm do 2,25mm, czyli takie, jakie najbardziej lubię - precyzyjne :)
W tzw. międzyczasie, żeby całkiem nie zapomnieć igiełki, wydłubał się śliniaczek:
A że tak mało zdjęć w dzisiejszym wpisie to proponuję filmiki:
jeden - o butach dla "dziewiarki "(klik)  co prawda  przędza z butelek, ale "dziergane"
 i drugi, o czymś, co ostatnio spędza mi sen z powiek, a czego chciałabym spróbować (na pewno nie
na takim poziomie), ale filmik magiczny...


2 komentarze:

  1. Gosia jak już kupisz krosno to ja będę Twoją asystentką - zamawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne:) Krosno już w planach, tylko jeszcze muszę zatroszczyć się o naukę obsługi, ale co tam, we dwie damy radę :)))

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...